Przez lata prowadzenia biznesu w Polsce, Afryce i na Karaibach słyszałem wiele kreatywnych propozycji. Ta wyróżnia się wyjątkowo precyzyjnym doborem narzędzi. Zamiast harmonogramu rozliczeń — wyposażenie warsztatu. Zamiast argumentów — sugestia, że ocean nikomu w niczym nie przeszkadza.
Publikuję fragment spotkania dotyczącego zwrotu zainwestowanych środków. Można usłyszeć, jak rozmowa o pieniądzach przechodzi w zapewnienia, że ocean nie jest przeszkodą, a wręcz ułatwia pewne działania. Chwilę później pada sugestia dotycząca tego, z czym mogę się obudzić. Relacje inwestorskie według najwyższych standardów warsztatowych.
Kiedy nazywam to groźbami, słyszę zaprzeczenie. Oczywiście. Najwyraźniej omawialiśmy jedynie geografię, logistykę transatlantycką i zastosowania narzędzi ręcznych. Zwykła rozmowa biznesowa. Brakowało tylko protokołu BHP.
Pieniądze, umowy i teatr
W nagraniu odpowiadam, że środki są zaangażowane w budowę i że wyjście z inwestycji wymaga uzgodnienia warunków. To moje stanowisko przedstawione podczas tej rozmowy. Fragment nie zastępuje umów, dokumentacji finansowej ani pełnej historii sporu. Pokazuje natomiast bardzo konkretnie, w jaki sposób próbowano ze mną rozmawiać.
Inwestor ma prawo zadawać trudne pytania, domagać się dokumentów, kwestionować moje decyzje i dochodzić swoich roszczeń. Ja mam obowiązek odpowiadać za swoje działania. Żadna z tych rzeczy nie daje jednak nikomu prawa do zastraszania. Groźba nie staje się argumentem tylko dlatego, że pada przy rozmowie o pieniądzach.
Najbardziej osobliwy jest ten teatralny wysiłek: aluzje, sugestie, dodatkowi uczestnicy spotkania, a kiedy nazywam rzeczy po imieniu — natychmiastowe wycofywanie się ze znaczenia własnych słów. Casting do taniego filmu gangsterskiego, tylko rozmówcy najwyraźniej zapomnieli, że po drugiej stronie siedzi człowiek, a nie statysta.
Publikuję to ku przestrodze i jako dokumentację poziomu tej rozmowy. Tytuł brzmi jak żart. Niestety, sens tej wypowiedzi odebrałem całkiem serio. Takie zachowanie zasługuje na potępienie. A jego napuszona, gangsterska oprawa — również na wyśmianie.


Leave a Reply