Właśnie pisze się jej ostatni rozdział.
Osiem lat temu mieszkałem w Lagos, po kilku latach budowania firm z branży travel i e-commerce w Nigerii. Pomagałem uruchomić Jovago później Jumia Travel i rozwinąłem je w jedną z wiodących platform rezerwacji hotelowych na kontynencie. Po odejściu z tego projektu założyłem nową firmę o nazwie HotelOga która dostarczała oprogramowanie oraz narzędzia marketingowe dla niezależnych hoteli chcących sprzedawać pokoje online. Firma się rozwijała jednak spór handlowy dotyczący naszej fuzji z konkurentem a w praktyce kontroli nad spółką wymknął się spod kontroli i zakończył się oskarżeniami karnymi nigeryjskimi nakazami aresztowania oraz wpisaniem mnie na listę Interpol Red Notice wyłącznie na podstawie ich skargi. Z dnia na dzień z roli założyciela firm technologicznych stałem się na papierze osobą ściganą a kolejne lata mojego życia zamieniły się w walkę o oczyszczenie mojego imienia przed sądami Interpolem polskimi organami oraz później w konfrontację z medialnymi narracjami które powtarzały te zarzuty jak fakty.
Osoby które nigdy nie przechodziły przez coś podobnego rzadko rozumieją jak powoli porusza się prawdziwa sprawiedliwość. I jak długo zajmuje prawdzie dogonienie hałasu. Jednak z czasem każda instytucja która miała znaczenie przeanalizowała sprawę oceniła dowody i doszła do tego samego wniosku.
Dziś patrząc wstecz mogę powiedzieć że zapis tej historii jest wreszcie kompletny i jasny.
1. Interpol zamknął sprawę
Po osiemnastu miesiącach na liście Interpol Red Notice organizacja usunęła mój wpis i wydała formalne stanowisko że zawiadomienie nigdy nie powinno zostać zgłoszone. Nie miało podstaw i nie spełniało standardów Interpolu.
To był pierwszy i najważniejszy punkt zwrotny.

2. Sąd Federalny Nigerii oddalił zarzuty i uznał działania Policji Nigerii przeciwko mnie za nielegalne
Dwa osobne nakazy aresztowania wydane w Nigerii zostały unieważnione przez nigeryjski Sąd Federalny z powodu braku dowodów oraz braku jakiegokolwiek realnego postępowania.
Warto to podkreślić. Ten sam system który został użyty do wszczęcia zarzutów ostatecznie sam je unieważnił. Cicho metodycznie i zgodnie z prawem.

3. Polskie organy odrzuciły wniosek o ekstradycję z powodu braku podstaw i dowodów
Polski Prokurator Generalny niezależnie zbadał wniosek i umorzył go wskazując na brak dowodów.
Było to kolejne potwierdzenie że te zarzuty nie były w stanie obronić się w żadnej niezależnej jurysdykcji.

4. Wszystkie media wycofały publikacje i przeprosiły
Gdy aspekty prawne zaczęły wygasać pojawiło się kolejne wyzwanie — internetowe narracje wzmacniane przez dziennikarza który opublikował szkodliwe i nieprawdziwe artykuły na mój temat.
Obie gazety które przedrukowały te teksty później je wycofały i wystosowały pisemne przeprosiny.
Jedna z nich wyjaśniła że artykuł „nie był wynikiem pracy dziennikarskiej”.
Druga publicznie stwierdziła że publikacja nie miała odzwierciedlać mojego charakteru i przeprosiła za wyrządzone szkody.
To były ważne kroki zarówno prawnie jak i osobiście. Publiczne oskarżenia rozchodzą się szybciej niż sprostowania ale to właśnie sprostowania odbudowują reputację krok po kroku.


5. Ważny wyrok w sądu najwyższego w Londynie
W 2024 roku High Court w Londynie wydał szczegółowy wyrok w sprawie niezwiązanej ze mną ale dotyczącej tego samego dziennikarza który najprawdopodobniej został opłacony by pisać pomówienia także przeciwko mnie. Nie był to jego pierwszy raz.
Sąd uznał że opublikował on poważne i całkowicie fałszywe oskarżenia wobec innej osoby i nakazał mu zapłatę dziewięćdziesięciu tysięcy funtów odszkodowania oraz wydał wobec niego stały zakaz dalszego powtarzania tych twierdzeń.
Choć sprawa nie dotyczyła mnie bezpośrednio potwierdziła szerszy wzorzec zachowań i dostarczyła ważnego kontekstu.

Moje postępowanie przeciwko niemu trwa — powoli, lecz konsekwentnie. Sprawiedliwość ma swój rytm, a ja nauczyłem się go szanować. Nigeryjska gazeta, która opublikowała pomówienia autorstwa Davida Hundeyina, zwolniła go i wystosowała oficjalne przeprosiny. Po publikacji tego „hit-piece”, stworzonego przez samozwańczego „dziennikarza śledczego”, wszcząłem wobec niego postępowanie o zniesławienie. Mimo że dokumenty sądowe zostały mu prawidłowo doręczone, przez lata unikał korespondencji i uchylał się od udziału w procesie, celowo doprowadzając do opóźnień. Jednak sprawa cały czas jest prowadzona i posuwa się naprzód. Twierdzę, że działał na zlecenie osób trzecich, prowadząc skoordynowaną kampanię oszczerstw, a nie jako rzetelny reporter — a jego dotychczasowa działalność jedynie pogłębia poważne wątpliwości co do jego wiarygodności. Pierwsza rozprawa w końcu odbędzie się 1 grudnia 2026. David Hundeyin nie był w stanie dłużej uciekać przed sądem.
Osiem lat. Wiele rozdziałów. Jeden rezultat.
Kiedy patrzę wstecz widzę trzy rzeczy.
Po pierwsze instytucje nawet niedoskonałe potrafią się ostatecznie skorygować.
Po drugie reputacja nie jest tracona gdy ktoś cię atakuje ale wtedy gdy przestajesz jej bronić.
Po trzecie upór ma większą wartość niż hałas tempo czy opinie.
Czas zaciera fakty a osoby które ci nie sprzyjają zawsze będą próbowały pisać historię na nowo. Ale prawda ma dłuższy termin ważności niż oburzenie. Ale cierpliwość choć bywa niewygodna, jest najlepszą strategią.






Leave a comment